Powodzie stanowią jeden z największych problemów współczesnego świata. Zjawisko to, mimo, że nie jest najgroźniejsze ze wszystkich katastrof, to biorąc pod uwagę częstotliwość występowania na ziemi, jest jednym z najpoważniejszych zagrożeń dla ludzkości.
- Niebezpieczeństwo powodzi polega na tym, że woda pochłania i bierze w swój nurt wszystko, co napotka na drodze – tłumaczy Karol Nowak, strażak pełniący służbę w jednej z dolnośląskich komend. Kolejny czynnik, to ryzyko wystąpienie epidemii na zalanych terenach. – Ten czynnik jest często w wiele groźniejszy niż sama powódź – dodaje Nowak – Jeśli akcja ratunkowa jest prowadzona w niewłaściwy sposób, to podobne zdarzenie może pochłonąć o wiele więcej ofiar niż sama woda.
Wszystkie epidemie, które towarzyszą powodziom powstają przez zakażoną wodę i żywność. Powódź niszczy sieć kanalizacyjną, zalewa szamba, wysypiska śmieci, cmentarze, oczyszczalnie ścieków itp. i rozprowadza uwięzione tam drobnoustroje po całym zalanym obszarze. Wraz z wodą docierają do magazynów sklepowych, gdzie zakażają zgromadzoną żywność.

Fot.: Powódź może zablokować nam drogę ewakuacji, dlatego należy wcześniej przygotować sobie plan ewakuacji i śledzić ostrzeżenia powodziowe.
Najgorszy scenariusz, który może mieć miejsc, to zniszczenie sieci wodociągowej. – Brakuje wtedy nieskażonej bakteriologicznie wody do picia i mycia, a takie okoliczności stwarzają duże zagrożenie dla życia powodzian – mówi Nowak.
Kolejnym zagrożeniem jest ogromny stres związany ze skutkami, jakie niesie ze sobą powódź, i nie chodzi tu bynajmniej o zwiększoną liczbę zawałów serca. Pod wpływem silnego stresu spada gwałtownie odporność i stajemy się podatni na zakażenia, z którymi w innej sytuacji nasz organizm radzi sobie bez trudu.
Jak się chronić przed takim zagrożeniem? Pierwszym pomysłem, który się nasuwa, to szczepienia ochronne. Jednak lekarze sugerują ostrożność, ponieważ jednorazowy zastrzyk daje najczęściej słabą ochronę, a powstające przeciwciała nie są w stanie ochronić organizmu przed dużą dawką zakażającą. Nie należy również lekceważyć silnych reakcji poszczepiennych (ból, obrzęk i zaczerwienienie w miejscu wstrzyknięcia, a nawet bóle głowy i gorączka) oraz możliwości częściowego osłabienia mechanizmów odpornościowych w pierwszym okresie po szczepieniu.
Najlepszą ochroną jest, więc nie szczepionka, a zachowanie higieny, przede wszystkim spożywanie niezakażonych pokarmów i wody. Jeszcze kilka lat temu zdani bylibyśmy na beczkowozy dowożące wodę, obecnie dostarczana jest ona w butelkach, o zagwarantowanej czystości.









