Wielu z nas z utęsknieniem czeka na koniec zimy, jednak niewielu zdaje sobie sprawę, że jej koniec może być dla części terenów tragiczny. Z analiz i symulacji przeprowadzonych przez klimatologów i meteorologów wynika, że potężne masy śniegu i lodu na rzekach, niespotykane od 1982 roku, na początku marca mogą zacząć gwałtownie topnieć prawie w całym kraju.
A to oznacza kataklizm! Zaalarmowani ostrzeżeniami meteorologów przedstawiciele rządu od kilku dni usilnie debatują nad jej skutkami. Niestety, mimo zapewnień, że wszystkie służby czekają w pogotowiu, to już pewne… wiosna zacznie się powodzią, jakiej nie widzieliśmy od lat.
Jak się skutecznie obronić przed wodą, której niszczycielskiego działania doświadczyliśmy wielokrotnie w ostatnich latach? Jedną z najskuteczniejszych metod jest budowa wałów przeciwpowodziowych.
Wały przeciwpowodziowe to sztuczne usypisko o prostej konstrukcji w kształcie trapezu. Są wznoszone wzdłuż rzeki w pewnej odległości od jej koryta, które otaczając tereny zalewowe tworzą większe koryto dla przewidywanych wód powodziowych, przeciwdziałając jednocześnie rozlaniu się tych wód na chronione w ten sposób sąsiednie tereny. Zazwyczaj wały mają znaczną długość, odpowiednio do ukształtowania doliny i chronionych terenów zagospodarowanych.
Fot.: Latem wały przeciwpowodziowe wyglądają na solidne, ale duże opady śniegu, a potem roztopy mogą byc niezwykle niebezpieczne.
Jeśli rzeka wystąpi z brzegów, zazwyczaj wały wytrzymają napór wody tylko przez kilka dni. Jeśli do tej pory woda nie wróci do koryta rzeki, wał może zostać rozmyty i zniszczony.
Wyróżniamy dwa rodzaje wałów przeciwpowodziowych:
Wały zimowe – chronią przez wezbraniami (powodziami) roztopowymi i opadowymi;
Wały letnie – chronią przez wezbraniami (powodziami) opadowymi występującymi w lecie, wały te są zazwyczaj niższe od zimowych.
Niestety, wały przeciwpowodziowe mają też swoje wady, jest to m.in. zwężenie koryta tzw. wód wielkich, związanych z podniesieniem poziomu wody, co z kolei wiąże się z wzrostem prędkości wody i erozją koryta głównego.









