W roku 1851 statek o nazwie America wygrał Puchar 100 Gwinei, nagrodę dla zwycięzcy wyścigu wokół wyspy Wight.
Zwycięzcy, członkowie the New York Yacht Club, przekazali tę nagrodę Klubowi, aby stało się 'challenge' trophy przechodzącym z rąk do rąk, gdyby w przyszłości znalazł się lepszy rywal.
Tak zatem narodziła się legendarna nagroda, legendarny puchar i niezwykłe zawody żeglarskie, których najbliższą edycję oglądać będzie w telewizji niemal… dwa miliardy ludzi. Nazwa wyścigu America's Cup pochodzi więc od łodzi, a nie kraju.
America's Cup to wyzwanie oparte na konkurencji, w przypadku wygranej danego klubu ustanawia on zasady i jest gospodarzem kolejnych regat, co czyni odebranie pucharu przez inne załogi jeszcze trudniejszym przedsięwzięciem.
W 33-cich Regatach America's Cup będą ścigać się dwa gigantyczne wielokadłubowce. Prędkości tych jachtów mamutów są znacznie większe niż kiedykolwiek widziano w historii Pucharu Ameryki przedtem. Załogi Alinghi, reprezentujący szwajcarski Societe Nautique de Geneve oraz ich przeciwnicy BMW Oracle Racing zrobią wszystko, by wygrać wyścig najbardziej zaawansowanych technologicznie jachtów regatowych w historii światowych regat.
Przewiduje się, że całkowitej zmianie ulegną zasady taktyki match racingu. Przy zaledwie kilkunastu węzłach wiatru załoga giganta zanotowała prędkość powyżej 25 węzłów… Nieprawdopodobne, ale prawdziwe. Nadchodzi 33. Edycja America’s Cup. Przygotujmy się na regaty stulecia. Start już 8 lutego 2010. Nie będzie żadnych eliminacji. Wystartują by wygrać. To początek nowej ery w żeglarstwie.




Marina Real Juan Carlos w hiszpańskiej Walencji będzie świadkiem niezwykłego wyścigu. Dla tych którzy chcieliby pożeglować w tamtym kierunku podajemy pozycję geograficzną GPS: 39°28,0' N - 0°18,5' W.
Fot.: http://33rd.americascup.com
źródło: wikipedia









