Po raz drugi w ciągu czterech tygodni kolejny Airbus spadł do morza. Tym razem była to maszyna należąca do Yemenia Air ze 153 osobami na pokładzie. Samolot spadł do morza na krótko przed lądowaniem w stolicy Archipelagu Komorów, leżącym na Oceanie Indyjskim.
Służby ratownicze wyciągnęły z wody 14-letnią dziewczynkę, która cudem przeżyła tragedię.
Przez telefon Bahia Bakari opowiedziała ojcu, że słyszała również innych ludzi, nikogo jednak w ciemności nie udało jej się zobaczyć. Przez kilka godzin, trzymając się części wraku dziecko dryfowało po oceanie, aż do momentu kiedy odnalazły ją służby ratownicze.
Bahia oznacza „piękną“, Bakari „pełną nadziei“.
Przyczyna wypadku nie jest jeszcze znana, ale najwyraźniej maszyna była w nie najlepszym stanie technicznym. Dodatkowo samolot natrafił na wyjątkowo ciężkie warunki atmosferyczne.
Rzecznik prasowy jemeńskiego Urzędu Lotnictwa Cywilnego, Mohammed Abdulkadir, mówił wcześniej o uratowanym pięcioletnim chłopcu. Według niepotwierdzonych jeszcze informacji z Moroni dziewczynka, jak i dwoje martwych pasażerów mieli na sobie kamizelki ratunkowe. Dziecko zostało znalezione przez jedną z licznych łodzi, które wypłynęły z portu stolicy w kierunku miejsca wypadku.
Wśród pasażerów znajdowało się 66 obywateli francuskich i trójka nieletnich dzieci. Pilot przy podchodzeniu do lądowania zakomunikował wieży swój manewr. Nastęnie kontakt został przerwany. Maszyna spadła około 20 km od głównej wyspy archipelagu.
W poszukiwaniach obok wielu lokalnych łodzi biorą udział dwa francuskie okręty wojenne oraz jednen samolot transportowy Transall. Ten ostatni ma dostarczyć zespół płetwonurków oraz lekarzy, jak potwierdził rzecznik prasowy francuskiego MONu. Łódź patrolowa „La Rieuse“ oraz fregata “Ventôse” dotarły dzisiaj na miejsce wypadku. Na pokładzie fregaty stacjonowany jest helikopter, który również włączony zostanie do akcji ratunkowej. Koordyncję francuskiej części akcji przejęła prefektura na wyspie Réunion.
Należy jednak zaznaczyć, że warunki podczas prowadzonej akcji są ciężkie: morze jest wzburzone, wieje silny wiatr i pada deszcz.
Należąca do państwowej linii lotniczej maszyna liczyła sobie 19 lat. Już podczas przeglądów w roku 2007 widoczne były techniczne niedociągnięcia i wady. Jemeńską linię lotniczą w ostatnim czasie krytycznie obserwowały urzędy francuskie.
- Nie stała na czarnej liście, ale miała zostać poddana w niedługim czasie kontroli od spraw bezpieczństwa lotniczego Unii Europejskiej - powiedział francuskiej telewizji i-télé minister transportu, Dominique Bussereau.
Komory położone są pomiędzy Mozambikiem a Madagaskarem. Powierzchnia całego państwa wyspiarskiego wynosi około 2.000 km kwadratowych, jest więc wielkości połowy balearskiej Majorki.
Już w 1996 roku doszło tu do podobnego wypadku lotniczego. Maszyną był Boeing 767 ze 175 osobami na pokładzie, z których 50 przeżyło katastrofę. Samolot należał do linii etiopskich i został wcześniej porwany.
Źródło: Leo Walotek-Scheidegger / 4mare.com
Zdjęcie: Kassim Bakari, ojciec 14-latki w Paryżu / FPA
źródło: wikipedia









