Poniżej podajemy kilka zasad bezpiecznego kitesurfingu:
W kitesurfingu bardzo ważna jest umiejętność samodzielnego radzenia sobie w trudnej sytuacji. Podstawową umiejętnością, jaką musimy opanować, jest możliwość powrotu na brzeg w razie awarii, bez narażania siebie i innych na niebezpieczeństwo. Sytuacja taka może się przydarzyć, gdy linki splączą się w skomplikowany węzeł, jedna z nich zerwie się bądź pęknie któraś z komór i latawiec utraci siłę nośną lub gdy siła wiatru spadnie na tyle, że nie będziemy w stanie poderwać go do lotu.
Co robić? Przyciągnij się do kite'a za jedną linkę (bardzo ważne!). Nie nawijaj wszystkich 4 (lub 2) linek jednocześnie na drążek, gdyż latawiec może niespodziewanie wypełnić się wiatrem i zacznie cię ciągnąć. Kiedy dopłyniesz do latawca, spróbuj zwinąć linki tak, by nie wlokły się za tobą i nie zahaczyły o dno. Usiądź na desce (o ile ma wystarczającą wyporność), złap latawiec za środek krawędzi natarcia i zegnij go na pół. Następnie przesuwaj ręce w kierunku końców i złóż oba końce do siebie. Ta czynność może wymagać pewnej wprawy i ćwiczeń. Upewnij się, że krawędź natarcia ustawiona jest w kierunku wiatru.
Pamiętaj także o tym, że:
Powiedzmy, że zerwałeś leasha, wypadłeś z wiązań, albo po prostu nie lubisz pływać będąc na stałe złączonym z deską. Może to doprowadzić do upadku z deski. Powrót na nią jest stosunkowo prosty, jeżeli pamięta się o kilku zasadach. Przede wszystkim prowadź kajta płynnie i spokojnie. Ustaw go w jednej pozycji, dość nisko, ale nie na tyle, by twoje ciało ciągnęło się pod wodą. Wykonaj body drag trzymając jedną rękę na bomie, a drugiej używaj jak wiosła, wyciągając ją przed sobą i sterując na wiatr.
Spróbuj zorientować się, gdzie jest deska. Na pewno nie chciałbyś jej stracić. Musisz się halsować, płyń raz na jednym, raz na drugim boku. Zmiana strony jest momentem, w którym tracisz najwięcej wysokości, więc przenoś kajta powoli i staraj się stawić ciałem jak największy opór w wodzie. "Przekładaj" się tak często, jak to konieczne. Gdy będziesz już blisko deski, możesz podwiosłować wolną ręką, by zyskać tych kilkadziesiąt centymetrów wysokości.
Jeżeli jesteś "przeżaglowany", używaj depower loopa, chyba że posiadasz nabyty lub wrodzony balast pokaźnej wielkości w miejscu, gdzie plecy łączą się z nogami. Wówczas nie będziesz go potrzebował.