Próbowałeś skakać z samolotu na spadochronie i równocześnie ślizgać się deską po falach? Jeśli nie, to teraz masz niepowtarzalną szansę! Nad Bałtykiem rozpoczął się sezon kitesurfingu, dyscypliny, która zdobywa coraz większą popularność w Polsce.
Kitesurfing jest młodszym bratem windsurfingu. To sport, w którym do nóg mamy przyczepioną deskę a do tułowia latawiec. Ślizgając się po falach co kilka sekund unosimy się do góry. – Wrażenia są niezapomniane – mówi Marek, dla którego wakacje bez latania są stracone – Latawiec może nas unieść nawet 10 metrów na wodę – dodaje.
Kitesureferzy na polskich plażach to już prawie codzienność. W wielu nadmorskich miejscowościach bez problemu znajdziemy szkółki i wypożyczalnie sprzętu. – Najlepiej jak lecą grupą, wyglądają wtedy jak ptaki – mówi 7-letnia Ania. W ubiegłym roku wakacje spędzała w Rewie, która jest kolebką polskiego kitesurfingu.

Niestety, kitesurfing nie należy do tanich sportów. Deski przeznaczone do surfowania z wiatrem kosztują od 1500 do ponad 2000 zł. Mają od 1,5 do 2 metrów długości i niewielką wyporność. Podczas żeglowania, na wodzie utrzymują się dzięki sile wiatru, który unosi przyczepiony do nich latawiec. Kształt i długość deski zależy od upodobań a przede wszystkim od umiejętności kitesurfera.
Największy wydatek to latawiec. Kosztuje od 3 do 5 tys. zł. Najpopularniejsze są tzw. latawce komorowe, miękkie i podobne w konstrukcji do paralotni. Są szczególnie polecane początkującym kitesurferom ponieważ łatwiej jest nimi wystartować z ziemi.
Ważnym elementem sprzętu są również linki, których długości wynosi prawie 30 metrów. Dwie z nich mocują latawiec do specjalnego trapezu obejmującego kitesurfera w pasie. Dwie pozostałe są przymocowane do drążka sterowniczego, tzw. baru. Linki i trapez możemy kupić już w granicach 400 zł.
Zanim zaczniemy jednak szukać sprzętu powinniśmy odwiedzić jedną ze szkół kitesurfingu na Pomorzu, np. w Rawie lub w Chałupach. Kurs trwający pięć dni kosztuje 2 tys. zł. W cenie jest sprzęt, ubezpieczenie i asekuracja łodzi motorowej. Dla bardziej zapracowanych, którzy nawet w wakacje nie mogą sobie pozwolić na dłuższy urlop, szkoły przygotowały kursy weekendowe w cenie od 1 tys. zł.
Nad morzem znajdziemy też coraz więcej kitesurfingowych wypożyczalni, dlatego powinniśmy się poważnie zastanowić nad zakupem sprzętu, z którego będziemy korzystali raptem tylko kilka razy w roku. Koszt wypożyczenia na trzy godziny deski, latawca i trapezu to ok. 200 zł. Do tego należy doliczyć ubezpieczenie sprzętu (ok. 25 zł).
Kitesurfing jest uważany za sport bezpieczny, jednak każdy kto będzie próbował swoich sił w ślizganiu się po wodzie musi posiadać podstawową umiejętność - spokój i opanowanie w trudnych sytuacjach. Takie sytuacje to te, kiedy linki utrzymujące latawiec splączą się w skomplikowany węzeł lub któraś z nich się zerwie, lub też, gdy siła wiatru uniemożliwi poderwanie latawca do lotu. Zazwyczaj lądujemy w wodzie a bezpieczny powrót na brzeg zależy tylko od naszych umiejętności pływackich. – Bez wątpienia jest to sport dla ludzi, którzy kochają emocje ale i potrafią nad nimi panować – dodaje Marek.

Już niebawem znadziecie na Portalu 601100100.pl porady i artykuły na temat tego niezwykłego sportu oraz wywiady z najlepszymi na świecie mistrzami miłośnikami kitesurfingu.
